"...ty nieco szalona, cóż, żona to żona..."

Wynosiny

Jesteś łotrem, Antonio! Zabieram swoje zabawki i idę do domu.

 

Tak mogłaby się zacząć historia niejednej Esmeraldy. Ale się nie zacznie, bo ja właśnie chciałam skończyć… z tym blogiem. Straciłam cierpliwość do błędów po stronie administratora portalu bloog.pl i do „pomocy technicznej”, która w niczym nie pomaga. Postanowiłam więc przeprowadzić się na swoje (przy okazji muszę pochwalić samą siebie za cierpliwość, bo inni blogerzy już dawno się stąd wynieśli).

 

Zanim Was zaproszę pod nowy adres, pozwolę sobie na kilka wyciskaczy łez. Wszak ten blog to kawał mojej historii! I nie tylko mojej, bo przewinęło się tędy wiele osób… Niektóre gościły tu tylko przelotnie, inne zostały na dłużej, niektórych nawet poznałam w świecie realnym. Wreszcie kilkoro z Was przeżywało ze mną najważniejsze chwile w życiu…

 

Niezliczone wspomnienia łączą się z tym blogiem, dlatego trudno mi go opuszczać. Doszłam jednak do wniosku, że kwestie techniczne są w blogowaniu równie ważne i że chcę mieć całkowity wpływ na to, jak wygląda mój blog. Dodatkowo mogę Was zapewnić, że w moim nowym miejscu nie będziecie mieć problemów z dodaniem komentarza, jak to się zdarzało tutaj… dlatego serdecznie zapraszam na (teraz uchylam rąbka tajemnicy) http://ewa.siuzdak.pl/blog/

 

Właściwie można powiedzieć, że… nic się nie kończy, coś się zaczyna. 0:-)