"...ty nieco szalona, cóż, żona to żona..."

Archiwum: grudzień 2010

nie całkiem poważne

Opowieść z kluczem... cz.2 ostatnia ;]

Tymczasem marzenia musiały jej wystarczyć za całą brutalną rzeczywistość. Była zwykłą pensjonarką, on zaś duszpasterzem Związku Sierot Polskich. Odkąd Zefiryna dowiedziała się o pracy Zenobiusza, nie mogła przestać żałować, że ma dom, mamę, tatę, kota, psa i rozkloszowaną koszulę nocną. Ta bowiem koszula była główną przyczyną jej nieszczęść. Długi, zgrzebny wór, zupełnie jak ten, do którego chł... czytaj dalej

komentarze: 5
nie całkiem poważne

Głos w sprawie piżam

Do czego służy długa, luźna, koszula nocna? Nie napiszę, że damska, bo mam co do tego pewne wątpliwości. Jak na moje oko, to brakuje tu jeszcze takiego specjalnego otworu, służącego do pewnych celów… Za to strój ten niewątpliwie rozwija cnotę i hamuje występek. Brak rozporków(albo choć jednego) oraz nierozciągliwy materiał uniemożliwia zbyt szerokie rozstawienie nóg. Workowaty kształt nawołuje ... czytaj dalej

komentarze: 2
christmas.jpg
życzenia

Wesołych Świąt! :)

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?   Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia? Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie? Dlaczego śpiewamy kolędy?   Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa. Dlatego, żeby podawać sobie ręc czytaj dalej

komentarze: 13
nie całkiem poważne

Opowieść z kluczem... ;]

Śnieżnobiały stanik runął ziewnie w śnieżnoburą zaspę. Runęłaby w nią także Zefiryna, gdyby nie wrzask przerażonego Zenobiusza: „Stóóóóóój!!! Już Ci wierzę!”. Wyrzuciwszy sobie z płuc tych kilka wyrazów poprawił jej kaptur, zawiązał szalik i zgasił papierosa. Obudziła się. „Ach, Moison…” - jęknęła cicho, po czym się przeciągnęła. Pogłaskała kota, zerknęła na komórkę… „Może dzisiaj wreszcie da ... czytaj dalej

komentarze: 1
pamiętnikowe

Kolejna pocztówka z kościoła…

…tym razem z Polski. Dzisiejsza msza była naprawdę wyjątkowa, można by nawet rzec, że wiele osób bawiło się doskonale.   Lektor podszedł do pulpitu i ponurym głosem oznajmił: „Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie!” – po czym zwiesił nos, czy też głos, i ze smutkiem czytał dalej: „Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacz... czytaj dalej

komentarze: 8
P1070899.jpg
pamiętnikowe

Śmieszno, straszno i po krakowsku :)

Oto jak minął drugi dzień wycieczki (bo pierwszy przepadł dzięki sprawnemu działaniu spółki PKP Inter Regio ).   Rano postanowiliśmy odwiedzić sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiwenikach. Zdziwił mnie zakaz (m.in.) fotografowania, używania telefonów komórkowych oraz… rozmawiania (!) na terenie całego ośrodka (nie tylko w kościołach). Pozwoliłam sobie połamać trochę tych zakazów i sfotograf... czytaj dalej

komentarze: 6